Ahoj żeglarze! przygodę czas zacząć! Spotkanie w tawernie żeglarskiej:)

Cele: wprowadzenie harcerzy i harcerek w tematykę żeglarską, pokazanie głównych idei i zachęcenie do zdobywania specjalności żeglarskiej

Zamierzenia: zapoznanie harcerzy z kulturą grupy społecznej jaka są żeglarze ich zwyczajami, tradycjami, przesądami i etykietą żeglarską

Czas trwania zbiórki:
ok 1,5 h

Materiały: elementy do wystroju harcówki upodabniając ją do tawerny żeglarskiej, odtwarzacz z muzyką żeglarską, materiały podane w załączniku, taśma klejąca, lizaki, teksty nowej szanty

Przebieg:
(przed każdym zadaniem prowadzącym wprowadza krótką opowieścią)
1. rozpoczęcie - harcerze są zgromadzeni przed harcówką, na drzwiach widnieje zaszyfrowane ogłoszenie, które mają odczytać(zał. 1); drużynowy zbiera grupę i pyta czy chcą odpowiedzieć na ogłoszenie, udają się do tawerny.(5 min.)
2. w tawernie wita harcerzy osoba prowadząca, która zachęca do zaśpiewania szanty "gdzie ta keja"(3 min.)
3. Osoba prowadząca przy dźwiękach morskich fal opowiada krótką "gawędę" mającą wprowadzić w klimat i tematykę zbiórki(zał.2)(6 min.)
4. harcerze losują lizaki - kolory i dzielą się na 3 grupy zadaniowe (2 min.)
5. Porady pogodowe dla żeglarzy - wytłumaczenie znaczenia pogody dla żeglarza, grupy dostają w kopertach rozsypankę wierszyków dotyczących oznak dobrej pogody, które muszą ułożyć . (zał.3) (7 min.)
6. Przesądy żeglarskie. prowadzący wymienia kolejne elementy, przedmioty mające znaczenie dla żeglarzy a grupy muszą je przyporządkować do grup: "przynoszące szczęście" lub "przynoszące pecha". potem następuje dalsza rozmowa na temat przesądów dotyczących sposobów przywoływania wiatrów i monet na pokładzie(zał.4)(10 min.)
7. Prowadzący opowiada o szantach. nauka szanty "panny z Saint Malo"(lub innej dowolnie wybranej) (8 min.)
8. Zwyczaje na statku - cała grupa oprócz jednej osoby wychodzi z sali, ta która została słyszy opowieść o zwyczaju panującym na statkach, potem opowiada ją kolejnej która zostaje zaproszona itd. wygrywa ta grupa w której ostatnia osoba najdokładniej opowie historię (wymieni pewne ustalone przez prowadzącego sformułowania)( zał. 5) (15 min.)
9. Następuje rozmowa o innych zwyczajach panujących na statkach - szanse na wykazanie się znajomością dla innych harcerzy (5 min.)
10Prowadzący opowiada o stroju obowiązującym wśród żeglarzy. Zadaniem uczestników jest zaprojektowanie własnego stroju żeglarskiego z dostępnych ubrań i innych akcesoriów - a potem prezentacja pod względem praktyczności na jachcie i w porcie(15 min.)
11. zaśpiewanie nowo poznanej szanty, stopniowe wyciszenie (4 min.)
12. na zakończenie każdy wybiera sobie jeden z cytatów które są porozklejane po całej harcówce, kto wyraża taką chęć może je odczytać powiedzieć własne przemyślenia (3 min.)
13.Końcowe słowo prowadzącego i przekazanie dziennika pokładowego, mapy z zaznaczonym pierwszym punktem wędrówki oraz fragmentem żaglówki -banderą.(5 min)(to elementy które mogą łączyć całoroczny cykl zbiórek żeglarskich)
14. sprawy organizacyjne

ZAŁĄCZNIKI:
1. ogłoszenie! Ahoj! Kompletuje załogę na kolejny rejs. komu niestraszne groźne fale a miły smak morskiej wody niech stawi się w tawernie "Gniazdo piratów" Data: 4.09.2010r. Czas: 12:00
(szyfr koniec matury)
2. Gawęda - wprowadzenie
Ahoj żeglarze i Ci, którzy dopiero zamierzacie zmierzyć się z wodą, wiatrem i.... z samym sobą. Żagle, szum morskich fal, zapach słonej wody i tego wspaniałego powietrza - zapach przygody. Ach żeglować, żeglować.... Lecz cóż to właściwie znaczy. Dla jednych to sposób na rekreacyjny weekend, dla innych fascynujący sport a dla ostatnich - sposób na życie. Jak kiedyś powiedział stary wilk morski: " Żeglarstwo to wielka sztuka, której sens polega na tym, aby posuwać się powoli i do nikąd, w kierunku najczęściej niezbyt zgodnym z zamierzonym, chorując przy tym z zimna i wody oraz ponosząc olbrzymie koszty". Tak, służba morska nigdy nie należała do łatwych, a szczególnie w tych czasach, gdy człowiek żeglując po morzach zdany był tylko na własne siły - nie dysponował ani precyzyjnymi instrumentami nawigacyjnymi, ani napędem mechanicznym. Jego statek był wątłą łupinką, a jego wiedza o świecie, o budowie ziemi i mechanizmach zjawisk atmosferycznych była znikoma - służba morska sprawiała dużo trudności. Uzależniony mocno od przyrody człowiek poddawał się łatwo magii zjawisk, wierząc w nieprawdopodobne rzeczy, przez siebie czy przez współbratymców wymyślone. W ciągu minionych wieków zrodziło się więc wśród ludzi morza tak wiele różnego rodzaju przesądów, wierzeń i legend, jak chyba w żadnym innym środowisku. Wywarły one duży wpływ na mentalność ludzi morza, ukształtowały obyczajowość wielu marynarskich pokoleń. Do dziś kultura żeglarska zachowała wiele z owych zwyczajów a grupa żeglarzy jest jedną z najbardziej charakterystycznych. Bowiem być żeglarzem to nie tylko znać budowę swojej łajby i wiedzieć z której strony wieje wiatr, ale przede wszystkim czuć ten powiew w uszach, w duszy i w sercu. Więc i ja szukam załogantów nie tylko mających pojęcie o bajdewindzie i takielunku, ale tych którzy znają kulturę żeglarską i zasady ludzi morza. Mam nadzieję, że dzisiaj przekonacie mnie, że tkwi w Was żeglarska moc a i ja będę mogła też Was czegoś nauczyć...

3.
- na księżycu halo/to potańczysz bracie z falą
- gdy jaskółka lot swój zniża/deszcz się zbliża
- gdy bosmana swędzi broda/będzie deszcz albo pogoda
- szaro wieczorem, czerwono z rana/nie bierz sie bracie do żeglowania
- deszcz ranny, płacz panny/oba krótko trwają
- gdy ze wschodu wiatr przychodzi/będzie trwał 12 godzin
- tęcza rano ostrzega/wieczorem raduje/przyjdzie deszcz, niebo się rozsnuje
- kiedy słońce krwawo wschodzi/w marynarzu bojaźń rodzi/lecz gdy czerwień o zachodzie/wie marynarz o pogodzie
- gdy wiatr odchodzi przeciwko słońcu/nie ufaj zmianie, bo wróci w końcu
- makrelowe niebo i pierzaste chmury/ na wysokich masztach zdejmuj żagle z góry

4.
"przynoszące szczęście"
- coś pierzastego
- spotkanie pięknej dziewczyny z pełnym wiadrem
-kichanie na prawej burcie
- pojawienie się tzw. ogni Sw. elma w czasie burzy
-wyrzucanie za burtę starych butów kapitana
- spluwanie przez prawe ramię
"przynoszące pecha"
- kobieta
- futrzaki
- cięte kwiaty
- parasol
- otwarte pokrywy lukowe
- wypływanie w piątek w morze
- spotkanie na lądzie starej kobiety z pustym wiadrem
-spotkanie na ladzie osoby duchownej
- odpalanie papierosa od świeczki
- stukanie kubkami podczas toastu
- wyławianie wiader, które wypadły za burtę
- podawanie bandery między szczelinami drabiny
- kichanie na lewej burcie

5.
Żeglarze przed wyprawą otrzymywali zaliczkę wysokości odpłaty za jeden miesiąc co miało im wystarczyć na kupienie wyprawki i ekwipunku. Lecz jak to zazwyczaj bywało przepijali pieniądze w pierwszej lepszej knajpie a potem narzekali że praca na początku i tak nie przynosi im korzyści i że pracują na tzw. "zdechłego konia". zakończenie okresu spłacania zaliczki obchodzono zatem bardzo hucznie i z wielką pompą. z końcem ostatniej doby pierwszego miesiąca spędzonego na morzu padała komenda "wszystkie ręce na pokład". Rozpoczynał się okres spłacania "zdechłego konia". towarzyszyły temu określone czynności związane z specjalną kukłą konia i śpiewaniem szant.
(zaliczka, ekwipunek, przepijając, praca, "zdechły koń", zakończenie, hucznie, morze, "...na pokład", kukła)

Już w dawnych czasach istniał rytuał czyszczenia okrętowych pokładów. Do szorowania używano specjalnego kamienia, zwanego "świętym kamieniem" - "holystone". kamień ten pochodził z kamieniołomów w Ziemi Świętej (Holy Land), Rytuał czyszczenia kamieniem pokładu byt spełniony tylko wtedy, gdy marynarze szorowali nimi deski na kolanach, często raniąc się boleśnie przy tej czynności. Marynarze pracowali na kolanach, ale i wtedy była to tylko dopełnienie powierzchowne. Pracę dozorował bystrooki oficer i jeśli zauważył chociażby ślad brudu, przywoływał marynarzy z powrotem i zmuszał do pracy dopóty, dopóki pokład nie był lśniąco czysty. Po wyszorowaniu pokład lśni czystością i z powodzeniem mógłby służyć jako deska do krojenia chleba. Skuteczność szorowania pokładu sprawdzana była w ten sposób, iż oficer kładł się nań w białym mundurze lub sprawdzał czystość pokładu białą rękawiczką.
(rytuał, holystone, kamieniołomy, pokład, kolana, boleśnie, bystrooki, czysty, chleb, biały mundur)

czas na okręcie płynie także według ustalonych zasad. Stary zwyczaj wybijania szklanek powstał w epoce, kiedy bieg czasu na okrętach wskazywały klepsydry piaskowe. Wachtowy był zobowiązany co pół godziny odwrócić klepsydrę, gdyż tyle akurat czasu trwało przesypywanie się piasku z jednego szklanego zbiornika do drugiego. Jednocześnie marynarz uderzał w dzwon okrętowy, co miało oznaczać, iż nie zaspał i dokładnie wykonuje swoją czynność. Najczęściej siedmiu uderzeniom dzwonu towarzyszył okrzyk wachtowego: "Siódma minęła, ósma przemija”, co miało oznaczać, że zbliża się koniec wachty, a zatem do jej przejęcia przygotować się powinna następna zmiana. Do dzisiaj w przystosowaniu do 4 godzinnych wacht zachowano ten zwyczaj. Dobowy czas zaczyna się o 12 a o 16 po 8 szklankach wchodzi następna wachta.
(okręt, wybijanie, klepsydry, wachtowy, pół godziny, piasek, dzwon, zmiana, zwyczaj, dobowy)


Opracowała: J. Kowalczyk